Polskie firmy rodzinne

Muza
Autor: Krasicki Artur, Zasiadczyk Anna
Data dystrybucji: 2016-02-12
Data premiery: 2016-02-17
Grubość grzbietu oprawy lub długość towaru: 35mm
Liczba stron: 368
Numer wydania: 1
Rodzaj oprawy: twarda
Rok wydania: 2016
Szerokość towaru: 165mm
Waga: 0,74kg
Wysokość towaru: 240mm
49 punktów lojalnościowych za ten produkt
Dostępność:
dostępny
Producent:
EAN:
9788328702387
Kod producenta:
162
Czas wysyłki:
24 godziny
49,90 zł
Kup teraz
Dodaj do ulubionych Zapytaj o produkt
Opis produktu
Cechy
Komentarze
Kiedy mówimy „polskie firmy rodzinne”, myślimy: Wedel, Blikle, Kruk… Tymczasem w naszym kraju istnieje wiele mniejszych firm, które obecnie prowadzi trzecie a nawet czwarte pokolenie spadkobierców. W książce Artura Krasickiego i Anny Zasiadczyk sukcesorzy stuletnich tradycji z dumą dzielą się opowieściami o historii biznesów, które zostały zapoczątkowane przez ich dziadków czy pradziadków, niekiedy jeszcze w czasie zaborów, i były mozolnie budowane przez kolejne lata. A nie było to łatwe zadanie, bowiem pieniądze na otwarcie wymarzonej firmy często zdobywano aż za oceanem. Potem, po okresie prosperity w czasie dwudziestolecia międzywojennego, trzeba się było zmierzyć z trudami II wojny światowej i ciężkimi czasami PRL-u. Kraków, Poznań, Warszawa, Łódź… To w tych miastach powstały firmy do dzisiaj działające i doskonale znane nie tylko ich mieszkańcom, ale wielu ludziom, także poza granicami naszego kraju. Krakowska Pracownia Krawatów Mikuły, warszawska Pracownia Cukiernicza Zagoździński, łódzki warsztat samochodowy Wróblewskich, czy poznańska Pracownia Lutnicza Niewczyk & Synowie. Niewczykowie, najstarszy ród lutniczy w Polsce, mogą poszczycić się stworzeniem unikalnych skrzypiec, które powstały na specjalne zamówienie A.P. Kaczmarka. Klientami pracowni Oprawa Obrazów Lachmanowie z Krakowa byli i nadal są nie tylko słynni malarze, ale i znane nazwiska ze świata sztuki, jak Stanisław Mrożek czy Andrzej Wajda. Przez ręce krakowskich „oprawców” przeszły przez lata istnienia zakładu dzieła o znaczącej wartości, na przykład Renoira, którego oprawy pilnowało… trzech uzbrojonych ochroniarzy. Ponoć Czesław Miłosz powiedział krakowskim Lachmanom, że musi napisać o nich wiersz. Autorzy „Polskich firm rodzinnych” o nich i o podobnych im fascynujących ludziach prowadzących z sukcesem firmy rodzinne napisali całą książkę.